poranek
•
Delikatnie przechadzała się po pościeli z traw
muskając rozkosznie pączki nierozwiniętych jeszcze stokrotek
postać odziana w biel porannej mgły
która kusiła mową ciała wschodzące słońce
zaczęła erotyczny taniec ku świetlistej kuli
zrzucając z siebie strzępy mglistej szaty
ukazując nagość nieskalaną ludzką ręką
pieszcząc finezyjnie łono zniknęła jak wspomnienie
muskając rozkosznie pączki nierozwiniętych jeszcze stokrotek
postać odziana w biel porannej mgły
która kusiła mową ciała wschodzące słońce
zaczęła erotyczny taniec ku świetlistej kuli
zrzucając z siebie strzępy mglistej szaty
ukazując nagość nieskalaną ludzką ręką
pieszcząc finezyjnie łono zniknęła jak wspomnienie