żarty żartami

O życiu
I kto się teraz śmieje?
Ja.
Codziennie.
A kto ze mnie?

Nie żartuj ze mnie.
Nie kpij wietrze porywisty.
Bo zaczynam brać życie za żart.

I tylko szmer chodników.
I tylko szydzą autobusów szyby.
I entuzjazm z oczu budynków
Spływa na ulicę,
po której idę.

Mściwe serce wciąż bije.
A usta zdolne ripostą soczystą
poczęstować spragniony świat.

I wystawia mnie na próbę.
Podołam.
Ja się tak łatwo nie poddam.
Życie.
0
33 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
masmix2 15 lat temu
Będę polemizował tylko z tytułem, bo reszty nie dostrzegam.
A narkotyki narkotykami.
mmm* 15 lat temu
Monolog ku wiatrowi,że nie rzecz ku "wiatru". Sam pomysł jest karkołomny, niestety wykonanie też takie. Wzruszyły mnie "oczy budynków", zmusiły do zastanowienia nad tym, czy budynki chodzą do okulistów i czy noszą okulary, czy wolą kontakty? A tak serio- chyba to jasne,że tekst słabiutki, taki infantylnie patetyczny.O formie nic nie powiem, bo musiałaby być.
mmm* 15 lat temu
A kolega mamix ma gumkę,żeby tak publicznie polemizować?
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie