stałość i niezmienność.
szklany wieczór,
na powiekach zmęczone znaki zapytania
i kolory,
by oszukać szare spojrzenia miasta.
a pod powiekami pusto.
nie ma łez, już za daleko
odpłynęły wisły nurtem.
ramion żadnych nadal nie ma.
ramion, w które się wtulę.
na powiekach zmęczone znaki zapytania
i kolory,
by oszukać szare spojrzenia miasta.
a pod powiekami pusto.
nie ma łez, już za daleko
odpłynęły wisły nurtem.
ramion żadnych nadal nie ma.
ramion, w które się wtulę.