Pychota życie

O życiu
Coś chwyta me przeguby unosi ponad ziemię,
Z ufnością jak tylko mogę odginam do tyłu twarz,
Silna dłoń lekkim objęciem me ciało w pół dzieli,
Delikatnie poddając rozkoszy niebytu mój czas.
By po raz kolejny znienacka sprytnym wymykiem strzelić,
Iskrą Asa pod stopy oniemiałych z zachwytu mas.

I płynę miarowym tempem raz jeszcze,
Na przekór falom, coraz silniej chcących zbić mój sens.
To ta kobieta-mówią- która… rozcina powietrze,
chwilą co mignie spod jej rzęs.

Lecz ona dźwięków na pięciolinii nie czyta
I pewnie nadejdzie i jej kres.

Coś wisi w powietrzu, coś dziać się będzie…

10.2007
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie