po wielokroć

Na polu ukrzyżowana noc,
powieki podparte bezsennością.
Pępek świata, ospała nadwrażliwość;
nie odróżnia kolorów wypracowany smutek.

Dopala się wola.
Zmysłom nie wystarczą okruchy światła,
rzucona za siebie czterolistna koniczyna.

Księżyc nie ma wątpliwości;
powszechny globalizm okrywa zużytym plastikiem.

Podaruj mi dotyk, wystaje z butonierki.
Wyschła róża na drodze bez wspomnień.

Coś co rozkruszy nabiegłe krwią lata,
bez wyrachowania ale też gwarancji.

To co wieczne wydarzy się dzisiaj;
pozbawiony oczu czas i powtórzone życie.
9
66 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

pańcia 11 lat temu
Czytam sobie od słów ''podaruj mi...'' jako samodzielny tekst. To esencja.
mkc47 11 lat temu
dzięki Dzozo...może kiedyś :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie