miniatury

*
słońce rozmraża zniechęcenie
krokusy jak oczy matki

przeganiam mgłę znad oczu
i ciszę z lotu łabędzia
"
na twojej dłoni niebieskie żyły
płynę nimi jak rozbitek
nie pomny na sztormy
i nieposkromione żądze

*
kochana to tylko wiatr wyszeptał
com miał powiedzieć
z nim tylko rozmawiam
i z morską tonią
gdzie muszle i delfiny skaczą

*
podaj mi rękę
potknąłem się o życie
smutek i gorycz

oprę się na twojej miłości
co jak tratwa
lekko tylko chyboce się
na fali

*
dzięcioł jest zbyt mały
aby znaczyć cokolwiek więcej

ale to on rozmawia z drzewem
leczy jego rany
rozczula stwórcę nieprzerwaną pracą

*
odejdę w starość zapomnienie
zostawię po sobie dom
syna o orzechowych oczach
córkę która tańczy
w rytmie wiosennego deszczu

i może jeszcze pochyloną jabłoń
co słodkie rodzi owoce
8
132 odsłon 9 komentarzy

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
wszystko..w wierszu..to tylko doczesność..muszle..rany...delfiny..nie zawracam sobie.nimi głowy...phiii:)
mkc47 11 lat temu
rozumiem TY tylko co już obumarłe i wiekowe, mam nadzieję iż to nie wiem tak Ci nie służy :)))) phiii
gizela1 11 lat temu
formy życia mi nie służą....fszelkie...phii:)
mkc47 11 lat temu
wiek miało być )
gizela1 11 lat temu
wekowanie?:)to babcia:)
DARTANIAN 110 11 lat temu
Bardzo metaforyczny szczególnie początek, ładny wiersz pełny spokoju
z ziarnami wiary. Pozdr
doktorek 11 lat temu
Dawno nie czytałem nic tak dobrego!
mkc47 11 lat temu
dzięki Doc a już myślałem że o mnie zapomniałeś :)
mkc47 11 lat temu
dzięki Camp...ale jednam niekiedy występuje i to w całkiem poważnej poezji :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie