kiedy przyjdziesz otworzę

pamiętam myśli z książek zamykane świtem
pszczołę użądliła ze strachu
cierpkie jabłka i śmieszny grymas
babcię rozczulała naiwnością
księdza opowiadał że zawsze warto
relatywną prawdę sprzedawaną byle jak i gdzie
z frazesem zamiast twarzy
morze i kawałek muszli który utkwił w stopie
abym pamiętał
rozebraną noc z dwojgiem oczu
każdą ciszę wymieszaną ze światłem i rosą
może prócz jednej dzwoniącej w uszach
przy pożegnaniach
11
96 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

llukas13 11 lat temu
piękne, rozebrana noc z dwojgiem oczu wymiata, pozdro
Helen 11 lat temu
Zdecydowanie zgadzam się z Lukasem.... :) pozdrawiam
Onex 11 lat temu
Kolejny świetny wiersz;)
muszelka 11 lat temu
absolut i relatywizm ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie