Miłość i Śmierć

Egzystencjalne
Miłość i Śmierć, jakie piękne obie,
Kroczą dumnie wypinając pierś.
Niosą na rękach moje serce w trumnie,
A ich kolory: purpura i czerń.

Tłum ludzi dokoła,
Obce twarze,
Kieliszków słychać brzęk.
Korowód aż po horyzont
Recytuje wiersz.

Stanęły nad grobem.
Oprócz nich nikt nie uronił łzy.
Jak dwie kochanki, bo miałem je obie.
I Miłość i Śmierć.

W tłumie rozmowa.
Kobiecy szyderczy słychać śmiech.
Ktoś pyta jej: - Kim był? Znała go pani?
- Tak. Poetą był, kochał mnie.
- Co się z nim stało?
- Ha, ha. Skonał z Miłości i zabrała go Śmierć.
2
42 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mixwell 15 lat temu
Nie czytywałem Villona:)
Lady Ann 15 lat temu
Miłość i śmierć, oba te stany są beznadziejne.
Avrilianna 15 lat temu
Podoba mi się. I mała poprawka ostatnim słowie Śmierć z dużej litery:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie