Mój przyjaciel pan P.

O przyjaźni
Odszedłeś przyjacielu,
w najgorszym momencie,
Gdy patrzyłem z nadzieją,
Na jutro naszego wczorajszego poznania,
za późno.

kocham cie jak brata,
z duszy jednej wykrojonego,
jak wielką namiastką podziwu,
człowiek się karmi,

odszedłeś przyjacielu,
z własnej woli,
z własnej niewoli,
odszedłeś tak definitywnie,

na zawsze,
ale tylko do śmierci,
na zawsze,
ale tylko do życia,

Nie! nie jest ok.
nigdy nie będzie.

I więcej nie pytaj.

Bo umrę pod tym uściskiem.

kocham cię.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie