Miasto umarłych

O śmierci
Krocząc przez miasto umarłych,
spoglądam na marmurowe płyty.
Jedne zapomniane, drugie świeże.
Bogatsze, biedniejsze.
Na równi pod spodem.
Zimny powiew cmentarnego powietrza
muska skórę mego karku,
szepcząc mi do ucha memento mori.
Dreszcze przeszły moje ciało.
Szklane naczynia zadrżały,
płomienie wygasły.
Nastaje mrok,
a ja smętnym wzrokiem
wpatruje się w epitafium.
6
71 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 4 lata temu
też lubię takie miasto w mieście w:)
jaropasztii 4 lata temu
znma jedna laskę jak przechodzi koło cmentarza to się płyty przesuwają, normalnie umarłym dyga
Helen 4 lata temu
Zgrabnie, przemyślane:)
ryty 4 lata temu
muska skórę M e g o karku,
szepcząc M i do ucha memento mori. - masło maślane :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie