szczęście

Pamięć
tuliłem twe zęby w deszczowym poranku
co je połamałaś na z cukru baranku
podziwiałem ptaki
na kartce brystolu

co je uwieczniłaś
kredą
w drżącej dłoni

poczerniałe nici ze szwów na nadgarstku

gdy się pochlastałaś gdy on wybrał ewę


dziesięć lat upłynie dwunastego grudnia
kiedy razem z matką w szpitalnej kostnicy
widziałem dłoń twoją

cudem ocalałą
bo reszta doszczętnie spłonęła

czytam datę ślubu na twojej obrączce
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 3 lata temu
jak słabe szklawe pęka tak mleczaki się gubi niczym szczęście
na to co swoje a co diabelskim nawyku albo boskim
kiedy za Boga się uważamy to rąk nie rozkładamy
i ludzi nie naciagamy kiedy z oruszka całość można zrobić
a fałszywe podejście zawsze liczy tylko na kasę
co jest poświęcone to się nieodświęci
kiedy pierwszy ząbek był miłością tak oczny
na szczeście jeszcze jest w:):)
gizela1 3 lata temu
..istny Halloween
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie