miłość

Dla dzieci
czasem tak myślę
sobie o tobie
że masz na sobie
niewidzialny płaszcz

a pod nim suknię
w wielkie ornaty
pod suknią maj
ty
pończochy i pas

nie
nie ma maj
ów
na co ci one
przez nie twe żądze
są zniewolone

bo bez wystarczy
podwijasz kiecę
a ja w te wdzięki
jak ćma w dym lecę

nim odurzony się zreflektuję
gorycz na widok dwóch pół dób
czuję

serce me kłuje alabastrowe
cierń jerzynowy

mam zamęt w głowie

bez stęk

tak wolę
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie