Dzieciństwo
Tutaj, gdzie jestem, bzy wciąż pachną wiosną.
Stokrotki wzruszeń dziecięcych moc niosą.
Tęsknot za domem, oknem, ulicą,
Babcią w spódnicach, z łososiową szminką.
Spokojem i dobrem na wyciągnięcie dłoni,
Miłością nieskończoną co przed wszystkim obroni.
W chłodnym cieniu klonów, zapachu kamienicy,
niezmiennej kościoła ciszy i zgiełku okolicy,
znajdę ciebie i siebie.
Dom. Szczęście. Radość. Dzisiaj.
Stokrotki wzruszeń dziecięcych moc niosą.
Tęsknot za domem, oknem, ulicą,
Babcią w spódnicach, z łososiową szminką.
Spokojem i dobrem na wyciągnięcie dłoni,
Miłością nieskończoną co przed wszystkim obroni.
W chłodnym cieniu klonów, zapachu kamienicy,
niezmiennej kościoła ciszy i zgiełku okolicy,
znajdę ciebie i siebie.
Dom. Szczęście. Radość. Dzisiaj.