o wady

przeżuwam soczyste biedronki

jak prosiłeś

bo wilgoć

w kącikach ust

obiecuję

budzić codziennie

a zakamarki w których pochowaliśmy się



na zawsze



drepczą mi po udach

kiedy suche patrzą na plamy

po sobie

z innego świata



przepraszam gdy leżysz

wpatrzony w jedwabne pończochy

potargane

bo las

przez krzewy pełne malin

dla ciebie



nie istniejemy



bo nic nie zastąpi wycieczki

z której nie da się wrócić
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie