o wady
•
przeżuwam soczyste biedronki
jak prosiłeś
bo wilgoć
w kącikach ust
obiecuję
budzić codziennie
a zakamarki w których pochowaliśmy się
na zawsze
drepczą mi po udach
kiedy suche patrzą na plamy
po sobie
z innego świata
przepraszam gdy leżysz
wpatrzony w jedwabne pończochy
potargane
bo las
przez krzewy pełne malin
dla ciebie
nie istniejemy
bo nic nie zastąpi wycieczki
z której nie da się wrócić
jak prosiłeś
bo wilgoć
w kącikach ust
obiecuję
budzić codziennie
a zakamarki w których pochowaliśmy się
na zawsze
drepczą mi po udach
kiedy suche patrzą na plamy
po sobie
z innego świata
przepraszam gdy leżysz
wpatrzony w jedwabne pończochy
potargane
bo las
przez krzewy pełne malin
dla ciebie
nie istniejemy
bo nic nie zastąpi wycieczki
z której nie da się wrócić