zmienne pejzaże z cyklu myśli ulotne

Melancholia
strugi powolnie spływają z mojego obrazu i nie wiem czy to łzy czy deszcz
namalowałem go pierwszy raz
nie maluję kopi
kopie młodość moja wyssała
dzisiaj je tylko odkurzam
po deszczu jest mgła
po mgle rosa
nasze pejzaże jak chmurne niebo przenika się z dymem
nasze nastroje zmienne jak bańki mydlane na krosnach zastygają
koją się w oparach leków i fobii
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Wiersz z klimatem... :) Drobna uwaga- ,, kopii- przez dwa ,,i ,, z dymem - w oddzielnym wersie. Czy może się ktoś koić w oparach fobii? Pozdrawiam :)
gizela1 14 lat temu
jakoś tak chaotycznie
pitbull 14 lat temu
Tekst co prawda nie okazał się być porywającym dziełem, o którym będą debatować z wypiekami na twarzach potomni, ale trzeba przyznać, że jego lektura nie wprawiła mnie w poczucie odrazy czy pogardy, powiem więcej, czytałem z przyjemnością, jakiej rzadko można doświadczyć tu na tym portalu.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie