Dopływ promieni

Promieniem ciepła otulony ludzki strach
Tak próżnia ucieka by wypełnił ją posmak
Wspomnienia natarczywych tęsknot
Ciągnących za organ podmiotu egzystencji

Spojrzałem na koniec tych dni
Pruderyjnej bolączki stania w kolejce
A wokół śmiały się pyłki w prześwitach
Tej wiązki światła spotykającej me oko

Uformowały się znów by kształt swój oddalić
Te wszystkie horyzonty zniknęły
Pomiędzy ruchem powiek
Szukając loterii własnych rąk

Powstała nicość objęta ruchem warg
Mimowolny przedsmak otoczył pustkę
Szczelnie zamykając wszystkie drogi
By w końcu odciąć dopływ powietrza
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
mysle, ze masz ciekawe pomysly, ale czasem odbiegasz od tematu, pozdrawiam :-)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie