Superman

O życiu
wstaję rano
ratuję świat przed śniadaniem
niszczę kometę strachu
co zwątpienie z ogona skrzy

w drodze do pracy
kobieta gwałcona przez los
zakuwam czasu bandytę
wyrzucam w kosmos
własnej kieszeni

w robocie zoo
stado małp żab
tygrysów słoni
buraków i marchwi
zjadam błoto na lunch

po obiedzie w domu
zażegnuję wojnie
na miecze docinków
wybuchowi bombie
swoich absurdów
problemowi głodu
w swoim ciele
i morowej zarazie
swoich wykrętów

przed spaniem pomyślę
tak sennie jeszcze

"Jestem bohaterem"
7
48 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

lux 14 lat temu
dzieki biedroneczko za wskazowki - doecniam je i postanowilem sie do nich ustosunkowac ;)don vito - rozumiem, ze nie urzekl Cie moj styl (czy moze raczej jego brak). kwestia gustu.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie