Mamo

Całuję twoje zmęczone ręce,

A łza się kręci w oku.

Wdzięczności łzami załka serce,

W uczuciach mych potoku.



Życia ołtarzem dzisiaj dziękuję,

Twym kwiatem jest strojony.

I tylko ja wiem,co serce czuje,

Za piękne jego strony.



Zazdroszczą pewnie ci aniołowie,

Za dar matczynej troski.

A żadne słowo nie wypowie,

Bo Nieba przymiot Boski.



Chciałbym znów żale swoje wylewać,

Uścisnąć ci kolana.

Po dziecięcemu trochę pozżymać,

Rozumiesz ty kochana.



Wrócić na książki dziecięcej strony,

I baśni twej legendy.

Pod płaszczem kryć się ,tarczę obrony,

Szeptałaś iść którędy .



Słowo dziękuję,trochę za małe,

Przekroczysz wieczność,progiem,

Rzekłem, nie będziesz za życie całe,

Wstydzić przed Panem Bogiem.



Józef Bieniecki
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie