wspomnienia

Dla dzieci
pozwól im odejść

ale tylko wtedy
kiedy coś się kończy

wołaj te najbardziej

wołaj te najbardziej
gdy coś się zaczyna

kończ i zaczynaj
przy butelce wina

popatrz ptaki kwilą na drzewach
morze szumi w muszli
woda niebem połyskuje w studni

usta tężeją oczu gasną słońca
zachodzę w głowę z kim po co dlaczego
tutaj jestem a obok schody ruchome
i tafle z piasku a cegły wypalone z gliny

doły
doły wysokie
co ja tutaj robię
gdy moje dłonie lśniące
błądzą a w głowie szlaki
pól pełnych zgiełku charczących i zgrzytu
najświetniejszego ludzkiego oręża

a białe kości jak przecinki z bezsensu
uczynić chcą sens nadać i przekuć
gąsienice w kosy
dźwięki przeróżnego kalibru w jeden
zlać głos serca
bijącego w odwróconym kielichu
na trwogę na wesele i gdy ktoś przybywa
5
26 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie