przed mokrym oknem stoję
widokiem mokrych okien
tęsknię do twoich oczu
tamtej okrutnej mocy
z twych zębów ból okrutny
po stracie w głębi uczuć
pragnę głęboko na nowo
na skórze
wrzask pazurów
gasić językiem trwogi
wśród spazmu dotknąć
nie dotykając wnętrza
uchylić wieka
pozwolić ciepłu się rozproszyć
tęsknię do twoich oczu
tamtej okrutnej mocy
z twych zębów ból okrutny
po stracie w głębi uczuć
pragnę głęboko na nowo
na skórze
wrzask pazurów
gasić językiem trwogi
wśród spazmu dotknąć
nie dotykając wnętrza
uchylić wieka
pozwolić ciepłu się rozproszyć