kolejna żałosna modlitwa

przy drewnianej obręczy mojego łóżka
niewypowiedziane słowa pragnę wyszeptać
lecz nicią goryczy związane me usta
na których ta modlitwa żałosna, smutna

poranione słowo „proszę” wydobywam z gęby
o Stwórco nieba i bzów
stwórz we mnie okropna zdolność do braku snów
nie chce już myśleć
pozwól mi Panie być bezmyślnym bezmózgiem
tak długo aż umrę
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie