kolejna żałosna modlitwa
•
przy drewnianej obręczy mojego łóżka
niewypowiedziane słowa pragnę wyszeptać
lecz nicią goryczy związane me usta
na których ta modlitwa żałosna, smutna
poranione słowo „proszę” wydobywam z gęby
o Stwórco nieba i bzów
stwórz we mnie okropna zdolność do braku snów
nie chce już myśleć
pozwól mi Panie być bezmyślnym bezmózgiem
tak długo aż umrę
niewypowiedziane słowa pragnę wyszeptać
lecz nicią goryczy związane me usta
na których ta modlitwa żałosna, smutna
poranione słowo „proszę” wydobywam z gęby
o Stwórco nieba i bzów
stwórz we mnie okropna zdolność do braku snów
nie chce już myśleć
pozwól mi Panie być bezmyślnym bezmózgiem
tak długo aż umrę