Ulotna wena

Od siebie
Siedząc w półmroku, słuchając bicia swojego serca
Czekam aż mój narkotyk trafi do żył
Rozdmuchując w powietrze złoty pył
Odnalazłam klucz do mego szczęścia

Półmrok zachodził już. Cisza opanowała myśli
Stan opętania opanował moje „ruchome” serce
Nie myśląc o niczym długopis wzięłam w swe ręce
I zaczęłam przelewać na papier me myśli

Wszystkie moje wspomnienia-jedna chwila zapomnienia
Spoglądam na zegar i nagle bić przestaje
Powietrze robi się mroźne. Po koc wstaje
Nadal piszę. Wracam do stanu skupienia

Tylko, czy to co tworzę ma jeszcze jakiś sens
Znudzona już życiem odkładam długopis
Dobiega do końca ten bez sensu opis
Mego natchnienia i zrozumienia nadszedł kres
Nie ma już nic!
0
12 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 15 lat temu
no weny nie było i tak się skończyło tymi rymami kreślonymi rączkami, dramatycznie być miało , miało być coś , a wiesz powiało ....czym? No nie postawię minusa , bo tym ewidentnie się brzydzę, na równi ze strzelaniem sobie w stopy.Pozdrawiam neutralnie.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie