Figa
Parę lat temu
tchnąłeś we mnie tchnienie życia,
ulepiłeś moje ciało z prochu,
stworzyłeś duszę.
Nie wstydziłam się niczego.
A dziś?
Kazałeś uciekać.
W biegu złapałam ostatni figowy liść,
bo przecież to już listopad.
13.11.1995r.
tchnąłeś we mnie tchnienie życia,
ulepiłeś moje ciało z prochu,
stworzyłeś duszę.
Nie wstydziłam się niczego.
A dziś?
Kazałeś uciekać.
W biegu złapałam ostatni figowy liść,
bo przecież to już listopad.
13.11.1995r.