ja, być

O szczęściu
każde przełknięcie śliny jest jak picie kwasu,
czuje jak powoli w y ż e r a mnie od środka

(chciałbym okraść czyjeś odbicie w lustrze.)

znowu, kurwa, ponownie:
m e r d a m się, m i e s z a m bezpowrotnie,

maczam palce w marzeniach by zaraz po tym
patrzeć jak spływają do rynsztoku.

to takie smutne, bo:

dławię się,

s o b ą.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie