Orfeuszu

Miłosne
twoja miłość silniejsza była
od śmierci

szukając zagubionego
raju
nie bałeś się wtargnąć do
hadesu
by wyrwać stamtąd
ukochaną

szczerością serca wprawiłeś
w oniemienie
groźnego Cerbera

wzruszyłeś kamienie
i rzekę Styks

czystością uczucia
podbiłeś nawet Erynie

anielskim głosem
pełnym niekłamanej tęsknoty
zwyciężyłeś rywala

Eurydyka mogła znowu być twoja

ale zwątpiłeś
w swoją i jej miłość

ziarno nieufności
przyniosło ci klęskę

tak trudno było ci uwierzyć
że zechce za tobą podążać
aby powrócić do świata żywych
czy zwątpiłeś w jej wierność

pokonałeś się sam

twój największy wróg
zabrał piekło ze sobą
5
66 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 14 lat temu
Ja tam już żadnej kobiecie nie uwierzę, najwyżej tak - ociupinę:):):), ale co prawda, to prawda człowiek sam sobie jest często największym wrogiem.
karioka83 14 lat temu
Kto nie wierzy innym - najczęściej nie dowierza samemu sobie, Andrzeju... Orfeusz przegrał, bo stracił wiarę... Otello też... :(
karioka83 14 lat temu
Tereso, dziękuję za piękny komentarz :) Pozdrawiam!
karioka83 14 lat temu
Ale Ci się ładnie ,, rymło, Biedroneczko.... ;))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie