...w nieuniknionym przeznaczeniu...

O życiu
był zakochany jak nikt
poza miłością nie widział nic
Wszystko by dla niej zrobił
lecz ona wolała wojaże bogactwa
od zakochanego serca w niej

jakież to życie być kochanicą
wszystkich majętnych dla pokazu
kiedy czas leci i pryska czar
dając samotność na wikcie Państwa

cóż to za miłość wytarta świadomością
łatwego życia nie ułożonego
do godnej miłości we dwoje

i choć się przyznaje,kochała jego
lecz chciała być damą życia bogatego
a w nim została tylko łóżka towarzyszką

Morał z tej powiastki
jest nie byle jaki

na nieuniknione przeznaczenie
jak wysoko patrzymy tak nisko upadamy
zamiast miłości dopomóc szczęściu
czas zostawia samotność w się proszeniu
Państwa o jałmużnę

jak często późno otwieramy oczy
najczęściej jest za późno
widząc siebie biednym więźniem
splątanym w kajdanach samotności

a mogło szczęśliwie być tak pięknie...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie