...od poranka...

Miłosne
lubię po nocy stalowe niebo
w różu płynące czerwienią
z miedzianymi obłokami czarnymi
oplecione pustynnym diamentem
rozpalone gorejącymi płomieniami

lubię stalowe niebo
niczym szlachetną stal
błyszczącą diamentem
którą pieści wiatr
by słońcu nadać blask

wszechmocnie chłód poranka lubię
pierwowzór pustnny każdą aurą,żeśką
lubię tak wychodzić z mroku
do życia oczy przecierając
i z uśmiechem na 'dzień dobry'
do miłości wstać do blasku dnia
co w oczach słonecznie błękitnieje...
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
andrew 3 lata temu
Podziwiać to na co inni patrzą ze smutkiem, trzeba być poetą.
Pozdrawiam +
Miłego dnia
gizela1 3 lata temu
siedziala na rynku ssprzedawala buty jak ni miala reszty to dawala d..y
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie