Między snem a jawą...

O wierze
kiedy kogut zapieje
w uszach słyszysz jakieś echo
bez otwierania oczu
wiesz gdzie jesteś?

białym wierszem w białej szacie

jak higieny osobistej przestrzegamy
tak ubrania zmieniamy, charakter
zdrowie zachowujemy rozsądek
fizycznym wahadłem głowy
rąk i nóg, oddychamy
jasnością światła, wiązką nocy

będąc między życiem a śmiercią
mamy nadrzędność Boga Ojca
z naszych lat podrzędności
równoważność z serca
i duszy miłości
która jest rekwizytem realnej bieli
dając nam nadzieję z wiarą
na miłość w ramionach ukochanych

teraz się uśmiechnij

jak zima się zadumała
tak wnet zniknęła
ciało swoje zabrała duszę
bo godności jej przybyło
by Bóg nasz Zbawiciel
nie rodził się w zimie
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie