...bezszumnie...

Natura
wczoraj się uśmiechał
dzisiaj lico ukazał
pod diamentem nieba
okazem błysnął zachwytem
błysnął swoją promiennością

przy zachodzie słonko lot obniżyło
w towarzystwo nagich ramion wpadło
migotliwie tak cichutko i cieplutko
pocałunkiem pieści ogniem miłości
wspólnym pragnieniem szarego dnia

złota jesienna aura płonie
gwiazdą nocy co zaświeciła
słońca pieszczotą księżyca
w złotych liściach tańczy

tchnieniem świeżości
niebo jak lustro
na ciemny mrok,rozświetlone
oczy zadziwia chabrem...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie