...bez złości...
zebra mówi do żebry
zaczernić się nie dam
chcesz przeze mnie przejść
czy na mnie rozożyć
w urazie
jak ostry poślizg łamie miednicę
tak wiatr stawonóg brzozy
wydychając silne powietrze
swoich obszernych zdrowych płuc
bez zwątpienia
żabojad do żaby
abu zabi,abu zabi
rechoczesz i rechoczesz
żabnął bym ciebie żarliwie
i zasnął na wilgotnym rowie
okazale
wyrosła topola
a na niej jemioła
jemiołuszka
na głuche uszka
to Pola je mioła do łóżka
jo je mioł na aksamitny
pachnący jedwab bawełny...
zaczernić się nie dam
chcesz przeze mnie przejść
czy na mnie rozożyć
w urazie
jak ostry poślizg łamie miednicę
tak wiatr stawonóg brzozy
wydychając silne powietrze
swoich obszernych zdrowych płuc
bez zwątpienia
żabojad do żaby
abu zabi,abu zabi
rechoczesz i rechoczesz
żabnął bym ciebie żarliwie
i zasnął na wilgotnym rowie
okazale
wyrosła topola
a na niej jemioła
jemiołuszka
na głuche uszka
to Pola je mioła do łóżka
jo je mioł na aksamitny
pachnący jedwab bawełny...
a spojrzenia jeszcze bardziej .
Pozdrawiam serdecznie
Miłego popołudnia