Bajka

O wierze
Z wioski do wioski...

przed wieczorem szła kobieta
ścieżką zieloną obok lasu
zapach świerku i sosny urzekał
romantycznie śpiew ptaków zatrzymywał

po drugiej stronie drogi wyłanił się uśmiech
w złotych kłosach spojrzenie maków i chabrów
zmysłowo gorące pocałunki słał zachód słońca
w muzyce wiatru pełnego namiętności ciepłej

wędrowanie przyjemne w aurze letniej

nagle szybkie spojrzenie na stopy
znikąd pojawił się kotek mały
czarniuteńki jak smoła
oczka szafirowe miał jak gwiazdy
oblizywal stopy i kostki

z uśmiechem wzięła go w ramiona
przytuliła i głaskała zadowolona
że przyjaciela znalazła na dalszą drogę

z kotkiem rozmawiała tuląc go śpiewła
'zabiorę cię do domu
napoję mleczkiem
w koszyczku do snu ułożę
i sama się położę
już nie daleko
widać krzyż na rozstaju dróg'

gdy podchodziła już do krzyża
nagle kotek stawał się większy
coraz większy w ramionach rósł
szybko wzrok zmieniał się
z szafirowych gwiazd w czerwone
słodkie miałczenie w ochrypłe

wyrzuciła go przestraszona
krzycząc'A Fe Kocisko!'

uciekło szybko za drzewo
oglądając się i śmiejąc się

ludzkim głosem

(diabeł boi się krzyża)
2010-05-11
5
47 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
niezła bajka, zaskakujące zakończenie, pozdrawiam :-)
Sebastian Dema 13 lat temu
wiesz Kaja,oprócz ilości,mogę spokojnie postawić u Ciebie również znak jakości:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie