1Listopada

O wierze
smutny dzień deszczowy
przeludnił ludzi
wspomnieniem od zapomnienia

w kałużach wody tęsknoty zostały
stopy rzeźbiące twarze w błocie
nierozpoznawalne wieczorem

tylko cisza i wiatr kołysze wspomnienia
blask zniczy w oczach tańczy
połyskując tęczą pod niebem chabrowym

oddechem wypuszczam marzenia
tańczące jak liść w przestrzeni
przy ziemi wiruje spadając na mogiłę

spojrzeniem teraz gdybym mogła
ucałować chwilkę przytulić
choć raz zobaczyć z tęsknoty

wewnętrznego ducha zaspokoić
nim dzień zbudzi noc niepewności
czy smutku nie macie łez jak ja za wami

miłosierdzie boskie w opiece niech was ma
wy miejcie na drodze ku wieczności
torujcie drogę do wiary zapalając gwiazdy
bym też trafiła do Domu Pana...
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie