OJCZE NASZ (AMEN)
•
AMEN
Ten kamień jest zimny jak twarz dziecka na mrozie,
Nie grzeje go płomień ni martwe liście dębu,
Oczy już nie płaczą , serce twarde jak orzech,
Choć północ nad krzyżem , żaden strach się nie lęgnie.
Pod bryłą kamienia jest odrobina domu,
Zaklęta w matczyne, odarte z życia dłonie.
Bo nawet Ty Panie nie byłeś w stanie pomóc,
Chociaż wbity na krzyż, ciągle stajesz w obronie.
Odpłacam kwiatami i marnym ciepłem zniczy
Za troskę o rany, za każdą kromkę chleba,
Za nocne czuwania, których nikt nie policzył,
Za wszystkie nadzieje, których piach nie pogrzebał.
Ten kamień jest zimny jak twarz dziecka na mrozie,
Nie grzeje go płomień ni martwe liście dębu,
Oczy już nie płaczą , serce twarde jak orzech,
Choć północ nad krzyżem , żaden strach się nie lęgnie.
Pod bryłą kamienia jest odrobina domu,
Zaklęta w matczyne, odarte z życia dłonie.
Bo nawet Ty Panie nie byłeś w stanie pomóc,
Chociaż wbity na krzyż, ciągle stajesz w obronie.
Odpłacam kwiatami i marnym ciepłem zniczy
Za troskę o rany, za każdą kromkę chleba,
Za nocne czuwania, których nikt nie policzył,
Za wszystkie nadzieje, których piach nie pogrzebał.