List do Andrzeja Bursy
•
LIST DO ANDRZEJA BURSY
Pani Zofii Stopie
Bóg nie uczynił mnie ślepcem
a mimo to nie widziałem
jak na moich oczach matka oszukiwała śmierć
nie uczynił mnie też garbatym
jednak pewności o tym nabrałem wówczas
gdy przeniesiony do rezerwy
zdjąłem kolbę z pleców i nagi
stałem długo przed lustrem
póki objęcia kobiety nie zamieniły się w skrzydła
i mnie Bóg nie uczynił dzieckiem alkoholika
a jednak znam ten fioletowy płomień
co spala najskrytsze myśli
i każe w obłędzie ssać napotkane piersi
nie uczynił mnie wodogłowcem
nie splątał mojego kodu genetycznego
w zespół Downa
a przecież tak często otwieram usta
i ślina zastyga na mojej brodzie
nie uczynił mnie także jąkałą karłem epileptykiem
o świecie wiem więcej niż mech
o miłości więcej niż hermafrodyta
a jednak codziennie dziękuję Bogu tylko za to
że nie urodziłem się w Związku Radzieckim
Pani Zofii Stopie
Bóg nie uczynił mnie ślepcem
a mimo to nie widziałem
jak na moich oczach matka oszukiwała śmierć
nie uczynił mnie też garbatym
jednak pewności o tym nabrałem wówczas
gdy przeniesiony do rezerwy
zdjąłem kolbę z pleców i nagi
stałem długo przed lustrem
póki objęcia kobiety nie zamieniły się w skrzydła
i mnie Bóg nie uczynił dzieckiem alkoholika
a jednak znam ten fioletowy płomień
co spala najskrytsze myśli
i każe w obłędzie ssać napotkane piersi
nie uczynił mnie wodogłowcem
nie splątał mojego kodu genetycznego
w zespół Downa
a przecież tak często otwieram usta
i ślina zastyga na mojej brodzie
nie uczynił mnie także jąkałą karłem epileptykiem
o świecie wiem więcej niż mech
o miłości więcej niż hermafrodyta
a jednak codziennie dziękuję Bogu tylko za to
że nie urodziłem się w Związku Radzieckim