Dworce

DWORCE



Za jakimi oknami pozostały dworce

Przystrojone milicjantami w pogiętych czapkach

Nie budzą nas już z podróżnej zadumy

Kauczukowe nauczycielki miłości do ojczyzny

Ani dwa palce przyciśnięte do daszka z odpryskującym lakierem

Dowód

chociaż tak bardzo osobisty

Bo przesiąknięty zapachem naszych piersi

i wędrownych kurtek

Niczego już nie udowadnia

Opłatek biletu

Kruchy jak sen na drewnianej ławce

Nie rozchyli otyłych kolan konduktorki

I nie dowiezie nas do stacji Dobra Nowina

Długie parapety peronów

Skaleczone miejscem dla palących

Rozniecają iskry

W twarzach rozpłaszczonych na dalekobieżnych szybach

żal wypłakany w biel chusteczek

Nic tu nie pomoże
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie