zima pojawia się i znika

Od siebie
za szybą biało drzewa oblepione śniegiem
Mikołaj woła -tato weź mnie na sanki, -nie bądź marudą!
zbieramy się szybko dziecku nie odmówisz
biało wszędzie zima okazała, chwile mijają przyjemnie
ciągnę sanki buty wilgotne od mokrego śniegu
szalone zjazdy z górki na pazurki
rzucamy się śnieżkami walka nierówna
ulepiony bałwan szkoda , że tak szybko się stopi
od poniedziałku odwilż w marcu utopimy Marzannę
globalne ocieplenie świat się zmienia nawet na fejsie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie