zaufanie

Smutne
pragnę pić zlizuję zroszone ściany
ugięte nogi nie pozwalają wstać
padam wokół strzykawki ostatni strzał
na głodzie zapadam w sen

obdarty z życia
nakryty wstydem
ulica kocha synów co
śnią nie widząc prawdy
przechodnie wyciągam dłonie
żebrząc o śniadania kęs

pogodzony z losem
mówię że jest dobrze nigdy gorzej
na antypodach wchodzę z trudem po schodach
życie pominęło mnie po drodze
zdradziłem rodziców zabijając siebie

Boże ufam Tobie
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 6 lat temu
poczułam się jakbym w kamieniołomach była albo tęczowej jaskini
do której łatwo było wejść lecz trudno wyjść,pot po ścianach spływa
krystaliczny a mnie się tak chce pić,językiem krople łapię,ścian nie dotykając
przez ropę odkrywam i choć z życia obdarty zycie nikogo nie pominie
i choć rodziców zdradziłem,dzięki ufności Bogu jeszcze się im odwdzięczę w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie