wspomnienia wariata

Od siebie
z obojętnością w oczach przemierzam kres
schylony z perspektywy żaby dobrze widać horyzont
wpatrzony w przyszłość, szkoda gdzieś głęboko
ukrytych niezałatwionych spraw, wspomnienia
zastępują nienaprawione minuty, godziny na kilka chwil
zasypiam z tępym wbitym wzrokiem rozbiegane światło
na suficie nad drzwiami krucyfiks przypomina człowieka,
który cierpiał by umrzeć powstać zza grobu i żyć ponad czasem
życie wieczna drogą do domu do Ojca by osądził Ziemię, na której człowiek stracił głowę by więcej niczego nie pragnął prócz uśmiechu
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 3 lata temu
różnych wariatów mamy ,jedni mają coś z głową inni przez lekarzy psychiatrów chodzą naćpani do życia się nienadawając ,wariat gdy coś z głową ma to jak odbicia ,publiczności nie unika,wariat lekami czy zastrzykami naćpany o bożym świecie nic nie wie ,żyje ponad czasem
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie