Wigijny zakład czyli karp na ostro

Od siebie
niejeden popłynął pod prąd
niejeden zatopiony jak Titanic

za pieniądze ksiądz się modli
za pieniądze lud się podli

zakład tak realny
łakomy zachłanny
nie potrafiłeś odmówić
poświęcić się by życie poprawić
marzył się krawat za biurkiem

niespełniony sen o lepszym jutrze
w wigilijny dzień zimny wietrzny
przechytrzy cię lodowaty prąd rzeki
poszedłeś pod wodę jak karp pod nóż
wigilia bez ciebie dla dwóch to cud

człowiek wbije słowo
jak sztylet prosto w plecy
na obronę bez szans
zaskoczenie zasadzką spryt
zakład odpowiedz -naiwny człowiek
nazbyt niewolno tkwić tak łatwowiernym

odnalazła się czarna owca
kuszony nie ma sprawy
za pieniądze szczęścia nie kupuj
sprzedany dwa razy

pod płaszczem szczerości wilk
bez empatii straszny mówili -taki dobry
w oczach innych życie bez znaczenia
frajdą śmierć naiwności bliźniego

sytuacja niewesołą
wystarczy zapomnieć
wystarczy obmyć ręce
z rodziną podzielić opłatek

przepadł człowiek kamieniem w rzece
przepadł niejeden świat przyjdzie nowy
co pokona będzie miał rację
jedząc karpia na kolację
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 2 lata temu
Poezja w Człowieku to *Dusza co ma oczy widzące to co w Nas *
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie