wiersz na rozstanie

O sobie
nasza miłość umarła
przykryta szarym ciężkim wiekiem
okryta żalem w czarnym płaszczu

spod powiek
łzawymi dniami rozstania
zamknięta księga
nikt jej nie otworzy
nie przeczyta od deski do deski

szary beton smutek w słowach
serce drży apetyt na miłość przeminął
uwiędły kwiat porozrzucał liście
płatki czułych pocałunków
rozwiał podmuch jesiennego wiatru

czytam listy żółte koperty
na wojnie jest inaczej
każdy dzień patrzę na zdjęcie
w objęciach świata
każdym dniem poza nami
chowam głowę nisko przed kulami

zginę dla ciebie zginę
by zapomnieć imię
by nie myśleć dłużej
to za długo
czas nie uleczy ran

rosół odgrzany
smakiem pomidorowej
w poniedziałek
nie zapraszaj mnie na obiad
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie