tato

Smutne
duszno
słyszę szum deszczu
wiatr głaszcze korony drzew
bicie serca coraz mocniejsze

ciemno ciężko usnąć

nie uwierzysz w ten sen
tato zbudź rano
jak wtedy gdy do szkoły
trzeba iść
otwarte oczy stoisz i ten uśmiech
dodawał sił
teraz gdy ciebie nie ma nie ma rozmów

nie o nie
to nie może być życie
tak wiele brakuje
gdzieś jakiś błąd
zły sen czuję strach


otwieram oczy ciebie nie ma
jestem sam w dłoni z tysiącem spraw

niewiele pozostaje gdzie moje miejsce
trochę egoistycznie
lecz myślę i o tobie

przyjdzie dzień by w końcu ocknąć się
jak zerwany film i na kacu krótki wody łyk

tato wybacz sam nie mogę tu trwać
zakwitnąć jak wierzbowy kij
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie