pożarty przez samotność

Smutne
w pokoju na kwadracie
w cieniu czterech ścian
łypie mdłe światło starej lampy

gdyby tak umiała mówić
o ile spraw byłbyś mądrzejszy
stare pudło gra
kilka strun on czeka sam

posiwiałe życie oblane potem
rękawem starej koszuli z darów
wyciera łzy

jak tak można żyć
w oparciu o własne ego
uczy się słuchać drugiej osoby
ona kocha
on stacza się na próg podłogę
w dłoni szkło pękło
jak serce kilka lat temu
kilka ulic dalej

pożera go samotność
brak ciepła dłoni narzeczonej
pędzi miastem niczym wiatr
dotyka murów
w kieszeniach głód
ból ściska słabe ścianki żołądka

pozamiatany wplątany w nałogi
ofiara od życia po alkoholu
oddaje pokłon swym bogom

nikt nie pamięta że taki poety los
salony najgorzej obskurny bar
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 9 lat temu
jak to los a w nim człowiek
nie jeden powie samotność
w kwadracie
choć on może nie ustawny
i to nie musi być poeta
bo przypadki chodzą po ludziach

też salony mieć a w nich samotnym być
to żaden zachwyt echo tylko słyszeć
a tak by się chciało człowieka zobaczyć
jak kwiaty często spotykane... ale pudło gra

też czasami warto mieć cztery kąty
w jednym kwadracie niż kont pięć
i nikomu nic nie dać jedynie złodziejom... w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie