ostatkiem sił

O wierze
z życiem wylewam łzy
płynie krew płonie ogień
woda gasi pragnienia
ciągły kryzys ciągły lęk

dokąd prowadzi droga
czekam nazbawienie

byłem radosny spokojny
ludzie wydarli ze mnie co najlepsze
wycieli serce nad głową przykleili naklejkę
niszczą sumienie wywyższają się ponad Stwórcę
budują luksusowe wille opływają w dobrobycie

prawdy się nie dowiesz bo nie jesteś lwem
zjadam ze złotego talerza ostatki dobrobytu
wydziobują ziarna gołębie karmi je Bóg

pij wodę ze studni życia byś nie pragnął więcej
jedz ciało pij krew Jezusa karm się słowami Jego
nie wierzącym którzy są wśród nas On kocha ich
wierzy w was czeka z nadzieją że odmieni się czas

zło czai się na każdym kroku
podstępem kusi wabi
zgubą naiwnych chciwych niewiernych

wybranych wielu zwiedzionych będzie
droga jedną jest bez odwrotu wybierz dobrze
by grzech nie porwał cię

nadzieja mocni w wierze weselmy się w duchu
świat ten sam człowiek zboczył z drogi

otwieram serce otwieram głowę
na ludzi na wszystko co żyje
miłość miłość wypływa na powierzchnię
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie