nie stąd

O wierze
może i ulepiony z gliny
moja dziewczyna z żebra

idziemy szlifując chodniki miasta
wieczorem lubimy spacerować w latarnianym świetle

nie pochodzimy z ziemi
nie jesteśmy ich synami
w niebie budują mam dom
moja dziewczyna i ja mamy tam kilka ziaren dobra
zbieramy to co z serca

wymieniamy oddechy
czasem brakuje tchu
umyka życie jak mrugnięcie powiek
prawda jest święta
kto pragnie dostanie to co mu pisane
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie