nie mam dokąd się udać

O sobie
idę wąskim korytarzem
szerokim na metr
rozpycham się łokciami
w przestworzach jak ptak
ból stawów ból z nami

idę szeroką drogą
przede mną świat
wielki jak mały ja
pytam się ludzi
-co z nami?

widzę smutek kolejnych dni

-żyjemy mimo wad
-brakuje czegoś wielkiego
-ktoś opuścił nas
-mimo naszych nieszczerych słów

za późno już by modlić się do nieba bram
nadszedł czas zaciska nas pętla
duszę się widzę zepsuty świat
oddycham nieświeżym powietrzem
brakuje słów zalepiam prawdę z półsłów

by Bóg wysłuchać mógł
naszych próśb mimo wad
widziałem lepszy świat
byłem mały nie rozumiałem
wtedy Bóg słuchał mnie
prowadził po krawędzi jednej ze stron
wiedziałem i wiem że starą duszę mam

odejdę wcześniej czy później
nie wiem sam co wam podarować na szczęście
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
...a kto ma ?
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie