na przełaj ku brzegowi

Od siebie
ten statek na którym płynę tonie
tego roku lata nie będzie tylko ogień
wiosną żaden bocian nie przyleciał
puste gniazda straszą płonie stodoła

wyciągam brudne dłonie chce się jeść
wszystko skażone wszystko niesie złe
w głowie inne chwile lepsze dni to już było
nie wróci więcej choćby na lepsze -uciekaj

złowieszcze słowa wiatr niesie
wokół wojny dreszcze zimne deszcze
nie poddam się wymysłom mądrych
nawiedzonych idei pustych słów

nasza krew jest wiele warta
każdy zuch na cwał to kamrat
maszeruj nie giń to jest rozkaz
to siła męska sprawa walczyć
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie