na biegunie strachu

Smutne
zmęczona twarz rysuje cień
kołatanie serca życie ze skalpelem w dłoni

słowa drżą w suchym gardle
żałuj
ono kochało cię jak spieczona ziemia deszcz
galop myśli śmierdzi z ust
whisky na niby sen przed długą nocą

matko zabiłaś sens istnienia
noc narastający marszem pod górę
poduszki dwie
w pokoju echo serca wypełnia przestrzeń
lecz nie na szczyt życie kamieniem ciąży u szyi
pozwól toczyć ten głaz lecz bez celu

przeczucia wizje demoniczny świat
religia iluzją co roku krzyżują Syna Boga
nie mogą pojąć że to minęło i żyje pośród takich jak my ludzi niezwykłych bo prostych

ekspresja w empatii w obrazach z dzieciństwa
uczucia nawinięte na widelec
nie smakują
dziecko ma klucz do drzwi


latem trochę cieplej lżej pod sercem
tulą misie małe dziewczynki
chłopcy z imitacją broni
emocje nieuchwytne zimne samotne na rogu ulic
znakiem przepowiedni zgubił sens
ludzie niszczą człowieka od najmłodszych lat

moralności całkowity całokształt zamknięty
kapłan fałszywy każe nakazuje
kierownik odnowy duchowej

radę da r rzeka żywa które nie ma ujścia
za to prądy dwa
1
36 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

''radę da radę da sytuacja'' Nie rozumiem tego. Wydaje mi się że powinnieneś zmienić :).
jaropasztii 9 lat temu
jaropasztii 9 lat temu
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie