królowie

Smutne
tą samą drogą szły miliony
w samotności codzienności
upływał dzień
ubywało wody w dzbanku
pragnienie nie do ugaszenia
zbrodnia i kara
nie narzekał nikt
szli w ciszy w strachu
owinięci lękiem na sercu
ciernie oplatały skronie
niby królowie w koronie

komory nie w sercu
komory pełne płomieni
nie nadziei żar zatykał nozdrza
dym w kominie

droga kamienna wyrastają czaszki białe
krok za krokiem
łza zabarwiona krwią

w sercu z Panem Bogiem
nie wszyscy posłusznie szli
wyzywali sprzedawali przyjaciół
żegnali świat czuli bat

ściana wyłożona kulami
szara jak mgła mokra od krwi i mięsa
ludzie ludziom demonami za dnia

w domach kochający rodzice
znieczulica wychodzi na ulice
4
61 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 9 lat temu
być może ty być może ja
potwory są wśród nas
jaropasztii 9 lat temu
są i będzie ich więcej...
wielobarwna 9 lat temu
zamykamy drzwi od domu
zostawiamy dobrą twarz
a za drzwiami
demoniczni tak
( nie każdy )
jaropasztii 9 lat temu
miałem na myśli esesmanów..
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie