koniec

Od siebie
teraz gdy deszcz ciupie stąpa po gruncie
zamykam oczy zmoczony do szpiku kości
sam na świecie bez nadziei na zbawczy dzień
widzę w głębi twoje oczy wtopiony strach mroczy

zamknięci w sobie na wieki wiatr na powieki
słońce gdzieś daleko nie świeci na lasy rzeki
góry w gęstym dymie bladym od migiel
parujemy wraz z wodą odchodzimy daleko

ptaki nad nami ścieżka wąska od zmartwień
zmarszczone dłonie skwaszone twarze skórki
odbicie lustrzane boje się nocy i zimnego dnia
odchodzę choć umrzeć nie mogę nie śmierci

zachodzę w głowę co się dziś stało z nami
obłoki ponad głowami suną szybko na wschód
ostatni wystrzał zranił człowieka płacz dziecka
wyrywa prawdy ostatnie z ust rzuca o bruk
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 2 lata temu
po ulewnym deszczu ziemia staje się miękka
niczym człowiek,nienauczony chodzić po wodzie
może ugrzęzność a nawet pod ziemię się zapaść
a to nie ślizgawka jak zamoczenie się w błocie
niczym ruchomych piaskach co szczęścia nie niosą
kiedy na powiekach czuje sie tylko wiatr
a kości odmawiają posłuszeństwa by jak ptak wzlecieć
do słońca który ciepło niesie świadectwo życia
a ja jego nie widzę tylko ciemne chmury
ciemne chmury jak demony co płyną ze wschodu na zachód
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie