cholernie straszne są dni w depresji

Smutne
upłynęło wiele lat
wiatr wiał w Wiśle masa wody
kłody i gałęzie na brzegu
czułem chłód i strach jakby był wieczny
bałem się przez szare lata

nie opuszczałem czterech ścian
muzyka w centrum ja
kilku dźwięków na pięciolinii których się nie boję

odczuwałem dyskomfort jakby inny sort
walczyłem z demonami przegrywałem
nieśmiały wstydziłem się siebie
a inni wstydzili się mnie

zaniedbany opuszczony przez świat oprócz żony
śmiech był ze mnie
myślałem żeby odejść
skończyć pewien rozdział
by spisał ktoś był on szkoda

wtedy przyszedł do mnie On
ścisną mą dłoń
powiedział idź i nie grzesz
upadek człowieka zabija ducha

gdy uwierzysz
nic nie powstrzyma cię przed życia snem
najważniejsza rodzina
podnieść człowieka gdy upada

są rzeczy o których nikt nie wspomina
ważne by iść do przodu mimo niepogody
wytrwale biec wytrwale ponad fale na głębiny
kochać Boga gdy nas mniej
w małość tu na dole
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
mocny, dobry wiersz jaro, pozdro
D
donata 7 lat temu
Człowiek jest istotą słabą może przydarzyć mu się upadek ale najważniejsze żeby umiał się podnieść i pomimo niepogody z podniesioną głowa szedł dalej
K
kaja-maja 7 lat temu
jak bez Boga
wszystko na marne
idzie też Plon
gdzie miejscami
nie tylko zbiór będzie
a też pajęczyny UNIA
się przed nim nie ochroni
bo jak wiemy
gdy coś się zasadzi
to trzeba nad tym chodzić
i choć Aniołów nie ma
nimi możemy być sami w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie